fbpx

Dobre myśli

Zastanawialiście się kiedyś, jaki wpływ mają niewypowiedziane na głos myśli? Jeśli uda nam się we właściwym momencie ugryźć w język, z pozoru nie dzieje się nic. Wszystkie wyzwiska, przykre słowa i pochopne osądy pozostają w nas i z czasem milkną.

Tylko my o nich wiemy, ale przez to drążą nas od środka aż w końcu pośrednio wpływają na nasze zachowanie. Codziennie w myślach wysyłamy też wiele pozytywnych i negatywnych komunikatów do siebie samych, a nad taką korespondencją jest już trudniej zapanować. Jednym sposobem by przywrócić kontrolę nad myślami jest wypracowanie schematów, które w odpowiednim momencie pozwolą odeprzeć atak negatywnych myśli.

Wielokrotnie czujemy się źle w związku z tym, co wydarzyło się w naszej przeszłości. Błędne decyzje, nieodpowiednie znajomości i inne źle obrane kierunki potrafią przygnieść nas i wywołać przygnębienie. Czujemy bezradność, bo nie możemy zmienić biegu zdarzeń, a jednocześnie konsekwencje wcześniejszych wyborów odczuwamy do tej pory. Dość niedawno odkryłam myśl, która gasiła pożar w mojej głowie i przynosiła upragniony spokój.

W tamtym momencie podjęłam najlepszą decyzję, jaką tylko mogłam, na podstawie tego, co wiedziałam i co czułam

O ile byłoby mi lżej, gdybym wcześniej pozwoliła sobie na taką myśl. Gdybym nie ganiła się w kółko za to, że mogłam lepiej, bardziej, inaczej coś zrobić. Nie mogłam. Nigdy wcześniej nie wiedziałam tak dużo i jednocześnie nigdy później nie będę wiedziała tak mało, ile wiem teraz. To jedno zdanie potrafi przynieść prawdziwą ulgę, jeśli tylko odważymy się powiedzieć je w myślach.

Bywa też tak, że jesteśmy pewni, że problemy, które nas spotykają są tylko nasze. Nikt inny nie ma takich doświadczeń, a jeśli już, to radzi sobie z nimi lepiej niż my. To poczucie unikalności względem innych jest złudne, ponieważ wbrew pozorom wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Podobne sytuacje powodują podobne emocje i reakcje. Jeśli zagłuszymy nieco nasze ego, zrozumiemy, że ktoś inny był już w tym miejscu, w którym my jesteśmy teraz.

Jeśli mi się to przydarzyło, to z pewnością przydarzyło się także innym osobom

Brzmi to banalnie, ale wielokrotnie w obliczu problemów myślimy, że przecież wielu osobom burzy się świat, ale tylko nam w taki beznadziejny sposób. A skoro tylko nam, to coś z nami jest nie tak, że przytrafiają nam się takie nieszczęścia. Myśl o tym, że jest gdzieś na świecie osoba, która była lub nawet jest w takiej samej sytuacji, nie sprawi, że problemy miną, ale pomoże oddalić negatywne myśli o sobie. Kluczem jest zrozumienie, że jeśli my coś czujemy w odpowiedzi na to, co nas spotkało, to jest to normalne i wszystko jest z nami w porządku.

Zderzenie oczekiwań z rzeczywistością bywa bolesne. Marzymy o szczęśliwej rodzinie, a świąteczny stół przypomina linię frontu. Dbamy o siebie, zdrowo się odżywiamy, a i tak chorujemy. Mamy prawo czuć się oszukani, bo staramy się, by było tak, jak byśmy chcieli, ale się nie udaje. Chcemy coraz bardziej i coraz bardziej jest nie tak. W końcu tracimy cierpliwość i dopuszczamy do siebie negatywne myśli. Przychodzi zwątpienie w naszą sprawczość.

Nie wszystko ode mnie zależy

W połowie drogi między „chcieć to móc” a „nie mam na nic wpływu” jest właśnie ta myśl. Od nas zależy to, z kim nawiązujemy relację, ale nie zależy w jakiej rodzinie się urodziliśmy. Mamy wpływ na to, jaką pracę wybierzemy, ale nie mamy wpływu na to, kto jest naszym przełożonym. W końcu, możemy prowadzić zdrowy tryb życia, ale nie mamy wpływu na to, że na co dzień żyjemy w niezdrowym środowisku. Ta jedna myśl pozwala zrzucić bagaż odpowiedzialności i skupić się na rzeczach, na które rzeczywiście mamy wpływ.

Te trzy schematy myślowe to początek, ale jakże ważny. Przez wiele lat broniłam się przed odbijaniem negatywnych myśli, ponieważ uważałam, że taka jestem. Ale nasze myśli nas nie definiują. Pojawiają się z zaskoczenia i trudno nad nimi panować. Można choć na chwilę przywrócić je na właściwe tory, a czasami po prostu zapobiec temu, by nie było ich więcej. Ten wpis rozpoczyna serię pod nazwą #dobremyśli, która wprowadzi wiosnę nie tylko za oknem, ale także w nas samych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *