fbpx

Dwór obronny w Modliszewicach

Tegoroczny wyjazd do Sielpi wypełniony był małymi podróżami po okolicy na wypożyczonym rowerze. To na nim przeprawiałam się przez Niebo do Piekła, o czym mogliście przeczytać w tym wpisie. Mimo trudności i miejskiego roweru nie przyzwyczajonego do leśnych duktów usłanych szyszkami i korzennymi pułapkami, udało się odwiedzić jeszcze jedno ciekawe miejsce.

Tym razem dwa koła skierowałam ku Modliszewicom, gdzie znajdują się ruiny dworu obronnego z XVI wieku. Historia Modliszewic sięga jeszcze dalej, ponieważ pierwsza wzmianka źródłowa pochodzi z 1222 roku. Wówczas teren wsi znajdował się we władaniu rodu Odrowążów, który w 1430 roku ród Łabędziów odkupił wraz z przyległymi wsiami. Sam dwór obronny został zbudowany przez Andrzeja Dunina Modliszewskiego w XVI wieku. W latach 30. XVII wieku Jan Lipski zbudował piętrowy budynek bramny, gdzie na parterze znajdowała się strzelnica, natomiast na piętrze pokój z oknami po każdej stronie świata.

Niestety zarówno zabudowania na wyspie jak i budynek bramny odczuły mocno upływ czasu i zaczęły popadać w ruinę. W latach 1983-1985 oba budynki zostały odnowione dzięki staraniom Wojewódzkiego Ośrodka Postępu Rolniczego. Prace te kontynuowano w latach 1985-1990, jednak przerwano je ze względu na brak wystarczających środków finansowych. Obecnie zabudowania można oglądać jedynie z zewnątrz, ponieważ dwór znajduje się w złym stanie technicznym.

Wejście na teren dworu znajduje się od ulicy Piotrkowskiej zaraz za skrzyżowaniem z ulicą Franciszka Gasińskiego. Wokół dworu poprowadzona jest droga, która prowadzi prosto do historycznych zabudowań i wejścia na wyspę. Mimo złej kondycji obu budynków, mają niepowtarzalny klimat, który zachwyca i zaskakuje, ponieważ od strony ulicy nie sposób go dostrzec. Rozlana wokół wyspy woda i XIII-wieczny dwór sprawiają wrażenie miejsca zapomnianego, i choćby z tego powodu warto odwiedzić to miejsce.

Lubię takie małe odkrycia. Miejsca, o których niewiele się mówi i z pozoru nie są miejscem, które warto odwiedzić. A właśnie tym razem pozory mylą, ponieważ wybierając się w takie niedocenione i lekko zapomniane zakątki Polski, można w spokoju zapoznać się z historią i bez tłumów turystów poczuć klimat miejsca i odkryć urok budynków, które przetrwały wieki historii. Jeśli będziecie w okolicy Końskich, to zachęcam do krótkiego spaceru przy zabytkowym dworze w Modliszewicach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *