fbpx

Holandia w pigułce, czyli dlaczego warto ją odwiedzić? cz. 1

Tegoroczne wakacyjne wyjazdy zaczęłam od kilkudniowego wyjazdu do kraju, który został (dosłownie) wyrwany morzu, czyli Holandii. Ten niewielki europejski skrawek ziemi fascynuje mnie od pierwszej wizyty. Dlatego też, gdy tylko pojawiła się możliwość załapania się na objazdową wycieczkę po Holandii, nie wahałam się zbyt długo. Byłam jednocześnie pewna, że chcę się podzielić z Tobą Holandią, jaką znam i pokazać, że jest w niej coś więcej niż coffee shopy i legalna prostytucja. Zapraszam Cię na pierwszą część wirtualnej podróży po krainie tulipanów.

Holandia to nie jest oczywisty kierunek wakacyjnych wyjazdów, choć moim zdaniem ten kraj ma naprawdę wiele do zaoferowania. Jest dobrze skomunikowana z Polską, prawie wszędzie można porozumieć się po angielsku, a w dodatku mieszkańcy są uprzejmi i pomocni. Żeby jednak nie było tak słodko, podróżowanie po Holandii nie należy do najtańszych opcji, ponieważ ceny noclegów są jedne z najwyższych w Europie. Warto więc przygotować się na tańszą alternatywę jaką jest biwakowanie. To jednak nie wszystko, co warto wiedzieć przed podróżą do Holandii.

Jak najlepiej dotrzeć do Holandii?

Są co najmniej dwa sposoby, by pokonać dystans między Polską a Holandią. Pierwszy z nich, tańszy i znacznie szybszy, to skorzystanie z połączenia lotniczego. Ceny biletów do Eindoven zaczynają się nawet od ok. 40 zł w jedną stronę, a sam lot trwa nieco ponad godzinę. Dla zmotoryzowanych i tych, którzy nie lubią ograniczać swojego bagażu wakacyjnego, jest możliwość dojazdu autem przez Niemcy. Będzie to szczególnie atrakcyjna opcja dla właścicieli samochodów na gaz, ponieważ obecnie nie ma znaczącej różnicy między ceną gazu między Polską, Niemcami i Holandią. Inaczej jest niestety w przypadku benzyny, która z pewnością wyjdzie drożej niż ta krajowa.

Jak poruszać się po Holandii?

Jeśli wybierzesz opcję dojazdu samochodem, możesz śmiało podróżować między holenderskimi miastami korzystając z rozbudowanej sieci bezpłatnych autostrad. W mieście najlepiej jest wypożyczyć rower lub wybrać się na długi spacer, ponieważ będzie to zdecydowanie wygodniejszy i ciekawszy sposób zwiedzania. Choć tego nie polecam, to najlepiej można poznać miasto, gdy się w nim zgubisz. Nie ograniczaj się tylko do znanych miejsc, ale doceń też te niepozorne ulice, mostki i kamienice nad kanałami. Nie spiesz się. Siądź w kawiarni i obserwuj jak miasto tętni życiem. Niemal wszędzie wystarczy Ci język angielski, by swobodnie porozumiewać się, podróżując po kraju tulipanów.

Co jeść w Holandii?

Choć sama Holandia nie ma swojej regionalnej kuchni, to nie oznacza, że brakuje jej lokalnych specjałów. Jeśli lubisz słodycze i desery to z pewnością znajdziesz tu dużo dobrych rzeczy. Przygotuj się jednak na niecodzienne połączenia smakowe. Na porządku dziennym jest podawanie majonezu do frytek (friets/patat met mayonaise) czy przygotowywanie kanapek z posypką do ciasta (hagelslag). Poza tym w Holandii dominuje kuchnia europejska oraz azjatycka, więc z pewnością będziesz mieć możliwość trafić na swoje ulubione danie. Na mojej liście holenderskich rzeczy, które warto spróbować znajdują się również wafle z nadzieniem karmelowym (stoopwafels), budyń (choć oficjalnie określa się go jako kisiel) waniliowy i czekoladowy w kartonowym opakowaniu (vla) oraz lukrecja z dodatkiem anyżu w formie dropów.

Jak można dogadać się w Holandii?

Mimo że holenderski jest oficjalnym językiem na terenie Królestwa Niderlandów, to większość mieszkańców swobodnie komunikuje się w języku angielskim. Moim zdaniem warto jednak znać podstawowe słownictwo, bo zwyczajnie pozwala nam to poczuć klimat danego kraju. W Amsterdamie i w innych dużych miastach nawet menu w restauracji będzie dostępne po angielsku, więc pod tym względem nie ma problemu, by swobodnie podróżować po Niderlandach. Im mniejsza miejscowość, tym częściej słychać język holenderski. Jest on połączeniem języka angielskiego, niemieckiego i francuskiego, choć gramatycznie najbliżej mu do tego drugiego. Przy znajomości angielskiego lub niemieckiego, wystarczy zapamiętać kilka zasad fonetycznych, by język holenderski stał się bardziej zrozumiały. Oto one:

ei /ij – „ej” np.: zijn (być)
ie –
„i” np.: zien (widzieć)
au/ou
– „ał” np.: koud (zimno)
g –
twarde gardłowe „h” np.: dag (dzień)
oe –
„u” np.: koe (krowa)

Osobiście uwielbiam ten język, bo ma prostą gramatykę i po bliższym zapoznaniu się jest naprawdę logiczny. W dodatku rodzime słowa lepiej oddają charakter miejsca, w którym jesteśmy, przez co czujemy, że jesteśmy właśnie w Holandii, a nie gdziekolwiek indziej na świecie.

To koniec pierwszej części mojej opowieści o Holandii. Daj znać, czy spodobało Ci się i czy choć trochę zainteresowałam Cię krajem tulipanów. Za tydzień pojawi się tu druga część, w której znajdziesz ciekawostki o odwiedzonych przeze mnie miastach wraz ze zdjęciami, dowiesz się, jak Holendrzy spędzają czas wolny oraz co mnie zaskoczyło w Holandii. Podzielę się zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi odczuciami, więc będzie ciekawie. Dziękuję Ci za Twój czas i do zobaczenia za tydzień!

Chcesz zobaczyć więcej ciekawych miejsc na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 komentarze “Holandia w pigułce, czyli dlaczego warto ją odwiedzić? cz. 1”