fbpx

Jak rozmawiać z telemarketerem?

Dzień dobry, czy rozmawiam z… – tak oto rozpoczynają się najmniej oczekiwane przez nas telefony. Zastają nas w pracy, na spacerze, podczas jazdy autem czy na urlopie. Jeszcze kilka lat temu zdarzało mi się rozłączać w przypadkowych momentach lub umawiać się na godziny, gdy wiedziałam, że nie odbiorę.

Wiele zmieniło się, gdy sama zaczęłam dzwonić do obcych ludzi i w ten sposób budować od zera relacje z klientami. Początki były trudne, bo bardzo przeżywałam każdy telefon, co przekładało się na moją efektywność. Po kilku latach nabrałam dystansu, ale też przemyśleń o tym, jak rozmawiać z telemarketerem.

Przede wszystkim warto zapamiętać jedną rzecz – nieważna jak płynnie opiekun klienta przedstawi początek rozmowy i z jakim automatyzmem będzie udzielał odpowiedzi, po drugiej stronie jest żywa osoba. Taka która czuje, ma emocje i wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi. Doskonale wie, że dzwoniąc do wybranych osób może zastać je w sytuacji, gdy nie mogą rozmawiać, bo zwyczajnie nie wie i wiedzieć nie może, co robi każdy potencjalny klient. Może i dobrze, że tego nie wie. W każdym razie, za każdym razem, gdy odbierzesz telefon, pamiętaj, że rozmawiasz nie z maszyną, ale z człowiekiem.

Druga kwestia to szczerość. Jeśli nie masz czasu na rozmowę, powiedz to. Jeśli chcesz otrzymać materiały na maila, poproś o nie. Jeśli wiesz, że nie jesteś zainteresowany zakupem takiego produktu czy usługi, śmiało o tym powiedz. W sposób spokojny i asertywny podziękuj i odmów. Dla osoby, która codziennie kontaktuje się z wieloma klientami, szczególnie tymi nowymi, odmowa to nic nadzwyczajnego. Jest to uczciwe dla obu stron, ponieważ telemarketer otrzymuje jasny komunikat od klienta, że nie jest zainteresowany produktem i może poświęcić czas na poszukiwanie osoby, która go obecnie potrzebuje. Ty za to masz spokojne sumienie, że nie zrobiłeś nic wbrew sobie.

Być może nie zabrzmi to kulturalnie, ale jeśli nie masz wiele czasu, przerwij i spytaj, ile może potrwać rozmowa. Nauczyłam się tego, gdy odbierałam telefony z ankietami telefonicznymi, które ciągnęły się bardziej niż makaron w niedzielnym rosole. Teraz, gdy wiem, że nie mam wiele czasu na rozmowę, po prostu pytam, jak długo ona potrwa i prawie zawsze otrzymuję dość precyzyjną odpowiedź. Jeśli uznaję, że nie mam tak wiele czasu, przekładam ją na inny termin lub odmawiam, jeśli stwierdzam, że nie jestem zainteresowana udzielaniem odpowiedzi w ankiecie. Każda szczera, ale uprzejma odpowiedź jest dobrą reakcją, bo jest wyrazem szacunku do siebie i drugiej osoby.

Zdecydowanie należy unikać wszelkiego rodzaju złośliwości. Ostatnio rozmawiałam z potencjalną klientką i po przedstawieniu usługi spytałam o opinię. Otrzymałam szybką odpowiedź „No w tych czasach bardzo przydatne…bardzo”. O ile świat byłby lepszy, gdyby po prostu powiedziała, że nie uważa, że jest to dobry moment, by decydować się na taki zakup. Przykładów mogłabym mnożyć, ale nie w tym rzecz. Chciałabym, aby przy kolejnym telefonie z call center, pojawiła się u was myśl, że mimo wszystko po drugiej stronie jest człowiek, który nie oczekuje zwodzenia, złośliwości czy rozłączania się po kilku słowach. Rozmawiajmy otwarcie, nie bójmy się przerwać, gdy wymaga tego sytuacja i spytać o przewidywany czas trwania rozmowy czy inne ważne dla nas kwestie. Zyska na tym nie tylko nasz rozmówca, ale przede wszystkim my.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *