fbpx

Kiedy w końcu przyjdzie wiosna?

W tym roku zima trwa dość długo, więc wiele osób zastanawia się nad tym, kiedy przyjdzie wiosna? W sklepach, w social mediach, w rozmowach znajomych. Ciągle pojawia się to pytanie. Co z tego, że jest początek lutego i jeszcze nie przyszła pora na wiosnę. My tymczasem ponaglamy czas, który i tak wartko płynie. Pytamy kiedy wiosna, ale czy tak naprawdę na nią czekamy?

Myślę, że każdy choć raz usłyszał takie zdanie: Zobacz, ledwo były święta, a już kolejne idą. Za chwilę wakacje i ani się obejrzysz, kolejny rok minął… Odkąd pamiętam czułam wewnątrz siebie głośny sprzeciw, gdy słyszałam podobne przemyślenia. Nie chciałam, by ktokolwiek przyśpieszał czas. To jedno zdanie sprawiało, że mimowolnie wpadałam w poczucie przygnębienia. Za każdym razem czułam się jak na kolejce górskiej, która nagle zwiększyła prędkość. Zamiast wiatru we włosach, jest ciężar, o który wcale nie prosiłam.

Choć czas płynie ciągle tak samo, nieświadomie przyśpieszamy go, przenosząc się myślami do przyszłości. Ledwo zaczął się nowy rok, a już marzymy o wakacjach. Dopiero co zaczęliśmy pracę, a już myślimy, co będziemy robić, gdy z niej wyjdziemy. Tymczasem nasze życie toczy się tylko w jednym punkcie na osi czasu. Żyjemy tylko teraz i to miejsce ma dla nas cały wachlarz możliwości i paletę emocji do zaoferowania. Nawet jeśli nie lubimy zimy, to przestańmy pytać, kiedy przyjdzie wiosna. Wiosna przyjdzie bez naszego zaproszenia, naprawdę. Za to my w miedzy czasie stracimy z oczu to, co dzieje się w chwili, która właśnie trwa.

Uwielbiam wiosnę. Lubię, gdy wszystko budzi się do życia i sama nie mogę się jej doczekać w tym roku. W pewnym momencie również dałam się wciągnąć w grę, którą można zamknąć w dwóch słowach – kiedy wiosna. Przez chwilę zaczęłam wypatrywać jej pierwszych oznak, gdy chwilę później przypomniałam sobie, że przecież jest dopiero początek lutego. Jest jeszcze zima, a ja dopłynęłam w swoich myślach co najmniej do kwietnia. A przecież każda pora roku ma dobre rzeczy, z których możemy czerpać pełnymi garściami. I każdy czas w życiu ma to, co może nas zachwycić do reszty. Czekając wciąż na to, co będzie, możemy niechcąco przegapić to, co dzieje się teraz.

Nieważne, czy nie możemy się doczekać końca pracy, wiosny, dorosłości, ważnego wydarzenia w życiu, czy czegokolwiek innego. Jeśli pojawia się w naszej głowie myśl, która zakotwiczona jest w przyszłości, zauważmy ją, a później odeślijmy tam, skąd do nas przyszła. Jest tak wiele spraw, które dzieją się właśnie teraz, że nie potrzebujemy tej sztucznej gonitwy. Obiecuję wam, ze wiosna w końcu przyjdzie, będą też wakacje i będą święta. Wszystko to się wydarzy. Ale w między czasie pojawi się jeszcze wiele niezwykłych chwil, które zasługują, by zatrzymać się przy nich i je zauważyć.

Chcesz przeczytać więcej moich przemyśleń na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

binary comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *