fbpx

Nie bój się zmian

Zmiany przychodzą nagle. Zastają nas, gdy siedzimy w wymoszczonym wygodnym fotelu przy kominku z kubkiem gorącej herbaty. Nasze nieidealne życie łapie balans i delektujemy się chwilą w strefie komfortu.

I wtedy właśnie, gdy się tego nie spodziewamy, zaczynamy się zmieniać. Czasami stopniowo, niepostrzeżenie zrzucamy łuskę po łusce, innym razem od razu pozbywamy się całego chroniącego nas pancerza. Ogień w kominku gaśnie, herbata już wypita, a fotel zaczyna uwierać. Przyszedł czas zmian.

Lubię od czasu do czasu gdzieś wyjechać, ale nie lubię się pakować. Przez cały wieczór nie odstępuje mnie myśl, czy na pewno mam wszystko, co będzie mi potrzebne? Czy nie zostawię nieopatrznie szczoteczki do zębów w łazience lub leginsów na suszarce? Lata praktyki sprawiły, że coraz łatwiej radzę sobie z pakowaniem, ale też z sytuacją, gdy jednak czegoś zapomnę. O ile łatwiej się żyje, gdy myślę nie o tym, co się stało, nie ganię się w myślach za moje niedbalstwo, ale skupiam się na tym, co w danej sytuacji mogę zrobić. Nie zawsze się to udaje, ale próbuję.

Podobnie jest ze zmianami, które są naturalnym elementem naszego życia. Niezależnie czy są chciane czy wymuszone, przechodzimy przez moment pakowania. Przygotowujemy w myślach różne scenariusze, pakujemy argumenty do dyskusji z bliskimi i obawiamy się, czy mamy przy sobie wszystko, co będzie nam potrzebne na dalszą drogę. Jest jednak kilka drobnych różnic w tej analogii. Tak jak wyjeżdżając daleko czy blisko, koniec końców wracamy do domu, tak w przypadku zmian prowadzimy raczej tułaczkę niczym koczownicze plemiona.

Drugą różnicą jest to, że nigdy nie możemy być pewni, że zmiany będą dla nas dobre i czy spakowaliśmy wszystko, co jest nam potrzebne w drodze. Z każdym kolejnym wyjazdem uczymy się, jak dobrze się spakować i możemy wyciągać wnioski na przyszłość. W życiu nie sposób wejść drugi raz do tej samej wody, więc każda zmiana będzie niosła ze sobą inne konsekwencje. Zarówno my jak i otoczenie stale się zmieniamy, więc wiele zależy od tego, w którym momencie nastąpi przełom popychający pierwszą kostkę domina. Na to, choćbyśmy bardzo chcieli, nigdy nie przygotujemy się całkowicie.

Czy lubimy zmiany czy nie, są one ściśle związane z naszym życiem. Można powiedzieć, że stale jesteśmy w drodze, choć już od dawna prowadzimy osadniczy tryb życia. Wewnątrz nas odbywa się jednak stała wędrówka, której kierunek nadają doświadczenia, przeżycia czy przeczytane książki. Niezależnie czy lubimy zmiany czy też nie, nie brońmy się przed nimi. Zaakceptujmy ten brak stałości i to, co nas spotyka. Nie jest łatwo wstać z wygodnego fotela, ale nie sposób przesiedzieć w nim całe życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *