fbpx

O czym mówi nam smutek?

Z pewnością nie raz słyszeliście pytanie o to, dlaczego jesteście smutni. Mimo że emocje stale przeplatają się ze sobą, to smutek wciąż wywołuje niepokój w otoczeniu. Od dziecka jesteśmy uczeni, że mamy przestać płakać i być weseli. Tak po prostu, jakby nie było przyzwolenia na to, by czasami być smutnym. Szczególnie teraz, gdy otacza nas hiperpozytywny przekaz płynący z social media, gorszy dzień zwraca uwagę, bo stanowi kontrast do idealnego świata, w którym żyjemy, ale tylko online.

Co pewien czas dodaję posty, w których piszę o spadku motywacji, gorszym samopoczuciu. Za każdym razem dostaję wiele wiadomości o to, czy wszystko u mnie w porządku. A przecież słabsze dni są tak samo normalne jak te wspaniałe. Raz jesteśmy pełni sił, a czasami z trudem wstajemy z łóżka. Czasami możemy góry przenosić, a innym razem umycie naczyń jest czynnością, która przerasta. I to wciąż jesteśmy my. Te same osoby, które mają prawo do całego wachlarza emocji, czasami w pełni uzasadnionych, a czasami jedynie wytworzonych przez naszą głowę.

Wypieranie smutku mamy wpojone od najmłodszych lat i, gdy tylko mamy słabszy dzień, od razu szukamy rozwiązań. Wielokrotnie jednak uczucie zmęczenia, a często też choroba, są sygnałem, że nie nadążamy i potrzebujemy pilnego odpoczynku. Czasami wystarczy jeden dzień, by nabrać sił, innym razem tych dni może być więcej. Wiele zależy od tego, jak długo jechaliśmy na rezerwie naszych sił. Podobnie jest ze smutkiem. Poza sytuacjami, które mogą wywołać w nas nagłe poczucie smutku, występuje on często wtedy, gdy potrzebujemy chwili dla siebie. I o tę chwilę smutek woła.

Nie ma złych emocji. Lubię myśleć, że jeśli coś czuję, to znaczy, że miałam prawo to poczuć. Ta myśl sprawia, że zamiast stać w kontrze do tego co czuję, jestem po swojej stronie i staram się lepiej zrozumieć, co wpłynęło na mój nastrój i czego w tej chwili potrzebuję. Negowanie emocji przed samym sobą nie wygasza ich, a jedynie zagłusza i sprawia, że mogą wrócić do nas w najmniej spodziewanym momencie. Staje się to dla nas komunikatem, że coś jest z nami nie tak, co może pogłębiać brak akceptacji nas samych. Nie bójmy się więc słabszych dni, bo to one najwięcej mówią nam o tym, czego tak naprawdę potrzebujemy.

Niezwykle ważne jest, by pozwalać sobie odczuwać emocje i uczyć się ich. Smutek i brak energii to sygnał, że należy zwrócić ku sobie większą uwagę i zauważyć, co dzieje się tu i teraz. Nie musimy przeżywać dramatów, by czuć się smutni. Wystarczy brak słońca, zmęczenie czy inne niepozorne czynniki, które mogą wywołać spadek nastroju i samopoczucia. U osób zdrowych zarówno radość jak i smutek z czasem słabną, a w końcu mijają. Jeśli jednak smutek przejmuje kontrolę nad naszym życiem, warto wtedy poprosić o wsparcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *