fbpx

Perfekcyjny detoks

Lubimy ładne miejsce, rzeczy, ludzi. Potrafimy zachwycać się obrazem, muzyką czy tańcem, upatrując w nich harmonię i piękno. Mimo, że są dni, gdy nie podpiszę się pod tym stwierdzeniem, to mimo wszystko ten świat jest niesamowity. Co jednak jeśli czujemy, że my do tej perfekcji nie pasujemy?

Przyśpieszone bicie serca i krew napływająca do twarzy, tworząc charakterystyczne rumieńce – to właśnie działo się, gdy dostrzegłam, że zrobiłam błąd w mojej wypowiedzi. Gdy rozmawiając w języku obcym nie potrafiłam odszukać w pamięci właściwego słowa. W końcu też gdy przypadkiem poplamiłam ubranie, idąc na ważne spotkanie. W jednej chwili perfekcyjny świat nabrał zwyczajności. Inni zobaczyli, że nie jestem tak idealna, jaka chciałabym być w ich oczach.

Perfekcjonizm to syndrom wzorowej uczennicy. Może pojawiać się w różnych obszarach życia i mieć zmienne natężenie. Są osoby, które rodzą się jako lekkoduchy, ale są też wśród nas perfekcjoniści, którzy pozwalają by każde drobne potkniecie kruszyło zwykłą radość życia. Zawsze lubiłam swój perfekcjonizm, bo dzięki niemu mogłam osiągnąć to, co sobie zaplanowałam. Wciąż będę bronić tej cechy, jednak warto uważnie ją obserwować, bo z czasem może stać się chorobą, która wyniszcza nas od środka.

Gdy zauważymy u siebie perfekcjonizm, czy to w pracy, czy w relacji z drugą osobą, czy w macierzyństwie, warto zadać sobie pytanie, jaką lukę ma zapełnić to, że będziemy idealni? Czego tak naprawdę brakuje nam, że potrzebujemy certyfikatu perfekcyjności w wybranej dziedzinie życia. Być może tą luką jest potrzeba bycia docenionym przez otoczenie lub zapewnienie siebie, że trzymamy w swoich rękach życie i kontrolujemy wszystkie jego aspekty. Każdy ma swój powód, ale kluczowe jest zrozumienie, z czego wynika usilne dążenie do perfekcji, aby móc przejść dalej.

Nic tak dobrze nie niszczy perfekcjonizmu jak pozwolenie sobie na bycie nieidealnym. Na popełnianie błędów i nie poprawianie ich. Nie tłumaczenie się i nie szukanie usprawiedliwienia tego, że dom nie jest idealnie posprzątany przed wizytą gości. Lekiem na perfekcjonizm jest świadome pozwolenie sobie na brak perfekcji. Jednego dnia będziemy idealni, innego nieporadni i w żaden sposób nie zmienia to naszej wartości. Co więcej, nada nam to ludzkiego rysu na tym perfekcyjnym wizerunku, który próbujemy stworzyć i zdejmie z naszych barków utopijne dążenie do nieosiągalnych celów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *