fbpx

Pisz, módl się i kochaj

Minął rok odkąd piszę tutaj. Z dystansem używam słowo blog, ponieważ wciąż mam w pamięci internetowe pamiętniki sprzed kilkunastu lat, w których pisało się głównie o sobie.

Teraz rolę takich pamiętników po części przejęły portale społecznościowe, które ku zadowoleniu wielu użytkowników, nie wymagają pisania, by móc dzielić się swoim życiem. Ja z kolei zawsze lubiłam pisać. Trudno było nie lubić czynności, która przychodziła na tyle łatwo, że nie korzystałam z brudnopisu. Dlaczego więc minęło tyle lat zanim zaczęłam pisać tutaj?

W między czasie pisałam pamiętniki, później kilka blogów, które przeważnie zamykałam po około roku. Po dwunastu miesiącach przychodziło zwątpienie w sens tworzenia treści, czasami dochodziła obawa przed ośmieszeniem się i tworzeniem rzeczy nikomu nie potrzebnych. A ja chciałam wnosić swoim pisaniem wartość dodaną a nie tylko wypełniać pola tekstowe miałką treścią. Dopiero tutaj, na zyciowo.pl odważyłam się pisać pod swoim imieniem i nazwiskiem. Od siebie i dla siebie, ale też dla innych. Dla siebie, by rozwijać swoje umiejętności, dla was z kolei, by nieść dobre i wartościowe treści.

Początek maja w ubiegłym roku był czasem zawieszenia dla wielu osób. Byłam zmęczona po wiosennym lockdownie i miałam wiele znaków zapytania w głowie. Potrzebowałam dużo spokoju. W tym właśnie momencie pojawiła się w mojej głowie myśl – jasny sygnał, że mam zacząć pisać. Tu i teraz, otworzyć laptop i zacząć rytmicznie wystukiwać słowa na klawiaturze. Nie rozumiałam czemu miałabym zakładać kolejnego bloga. Wstydziłam się i bałam kompletnego blamażu, ale boska siła popychała mnie, bym pisała. Druga siła siała wątpliwość – czy ktoś jeszcze czyta blogi?

Dla mnie to nie jest blog. To jest miejsce, gdzie można się spotkać, porozmawiać, znaleźć teksty, które konfrontują czytelnika z samym sobą, a bardzo często autora również. Takie miejsce chcę tworzyć i jestem pewna, że kolejny rok będzie mnie do tego celu przybliżał. Mimo, że zawsze lubiłam pisać, traktowałam to jako ciekawostkę z mojego życia, ale nigdy nie jako umiejętność. Jeśli planowałam przyszłość to musiał być konkret, a nie kreatywne lanie wody. Ten rok pokazał mi, że warto rozwijać swoje talenty w trudnych warunkach, nawet jeśli nie od razu są idealne. Jeśli coś lubimy robić przez tyle lat, to nie może być przypadek.

Po roku jestem w innym miejscu tylko dlatego, że odważyłam się zacząć z tym co miałam w miejscu, w którym wtedy byłam. Po prostu zaczęłam pisać. Po roku zaczęłam pracę związaną z pisaniem jako dodatkowe zajęcie i jestem wdzięczna, że niepozorne zmiany przyniosły tyle dobrego w moim życiu. Jeśli masz coś, co zawsze lubiłaś/łeś robić, ale nie wychodziło idealnie, próbuj! Czerp radość i ucz się z przyjemnością nowych rzeczy. Nie wszystko wiemy tu i teraz, ale w przyszłości być może ta jedna zmiana przyniesie szereg kolejnych i sprawi, że niemożliwe rzeczy nabiorą kształtów i kolorów. Tego Ci życzę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *