fbpx

Powrót do korzeni, czyli jak rozpocząć tworzenie drzewa genealogicznego

Zapewne znasz to uczucie, gdy otwierasz tabliczkę czekolady z zamiarem spróbowania jednej kostki, gdy po chwili oglądasz sreberko i zastanawiasz się jak to się stało, że 500 kcal tak szybko zniknęło. Podobnie jest z genealogią, która początkowo kusi łatwymi informacjami o naszych rodzicach czy dziadkach, a zanim się spostrzeżemy, siedzimy o pierwszej w nocy w skanach ksiąg parafialnych pisanych cyrylicą.

Dziewięć lat temu kliknęłam w reklamę jednego z programów do tworzenia drzewa rodzinnego i tak to się zaczęło. Genealogia jest fascynująca z wielu powodów. Pozwala odkrywać losy naszej rodziny, o których nie pamiętają najstarsze pokolenia. Pomaga też zrozumieć, skąd pochodzimy i poznać tych, których nigdy nie moglibyśmy spotkać. Sama informacja o dacie i miejscu urodzenia, czy nazwisku panieńskim może przyspieszyć bicie serca. Nie dlatego że odkryjemy tam Potockich czy inne szlacheckie nazwiska, a wręcz przeciwnie. Znajdziemy tam osoby, których cząstkę nosimy w sobie. Zwykłych ludzi, zatroskanych sprawami życia codziennego.

Namawianie do rozpoczęcia tworzenia drzewa genealogicznego jest jak darowanie pierwszej działki przez dealera. Dobrze wiadomo, że drzewo na mamie, tacie i dziadkach to się nie skończy. Każda nowa informacja postawi kilka znaków zapytania, które będziemy chcieli odkryć. Zanim jednak zostaniemy marynarzem na kartach historii rodziny, trzeba zrobić kilka kroków, by dobrze zacząć:

  1. Początek: rysowanie drzewa rozpocznij od siebie, następnie wpisz rodziców, rodzeństwo i dziadków. Uzupełnij informacje o datach urodzin, ślubów i zgonów wypisanych członków rodziny.
  2. Znaki zapytania: zapisuj na bieżąco znaki zapytania, czyli informacje których nie pamiętasz lub nie wiesz, ale mogą posiadać twoi bliscy.
  3. Rodzinne opowieści: odwiedź babcię/ciocię czy inną osobę, która mogła znać wcześniejsze pokolenia. Przy herbacie z chęcią wróci do minionych lat. Pamiętaj jednak, że czas zaciera pamięć.
  4. Rób notatki: zapisuj najważniejsze informacje z rozmów z bliskimi. Jeśli to możliwe, porównaj opowieści od kilku osób, aby upewnić się, że informacja jest prawdziwa.
  5. Zdjęcia: poproś o zdjęcia z rodzinnych albumów i przygotuj je do zeskanowania, aby nie uległy zniszczeniu.
  6. Co dalej?: jeśli po rozmowie z rodziną pozostaną znaki zapytania, odpowiedź na nie można znaleźć w Urzędzie Stanu Cywilnego, księgach parafialnych lub Archiwum Państwowym odpowiednim dla danego rejonu.
  7. Gdzie szukać?: w Urzędzie Stanu Cywilnego akty urodzeń, ślubów i zgonów przechowywane są przez 100 lat, a następnie trafiają do Archiwum Państwowego. Przykładowo, jeśli twój bliski urodził się w 1925 roku, jego akt urodzenia i małżeństwa znajduje się w Urzędzie Stanu Cywilnego, gdzie urodził się czy brał ślub.
  8. Kiedy to było?: czasami nie znamy wszystkich dat, co utrudnia poszukiwania. Wówczas należy wyznaczyć przedział, w którym nasz bliski mógł się urodzić lub wziąć ślub. Jeśli wiemy, że urodził się w 1905 roku, to możemy przypuszczać, że ślub brał między 1923 a 1935 rokiem. Wyjątkiem są kobiety, które mogły być młodsze.
  9. Sprzeczne informacje: jeśli trafisz na sprzeczną informację, prawdziwa jest ta, która jest w pierwotnym dokumencie – data urodzenia w akcie urodzenia, data ślubu w akcie ślubu, data śmierci w akcie zgonu itp.
  10. Brak informacji: zdarza się, że księgi ulegają zalaniu lub spaleniu i interesujących nas dokumentów nie ma. Wówczas dobrze jest odnaleźć inne źródło. Akt małżeństwa może zastąpić akt urodzenia, ponieważ poza datą urodzenia małżonków znajdują się w nim imiona i nazwiska rodziców.

Gdy zaczynałam, uczyłam się wszystkiego od początku i po omacku szukałam nowych wątków. Nieoceniona pomoc przyszła ze strony Małgorzaty Nowaczyk, która wydała książkę „Poszukiwanie przodków. Genealogia dla każdego”. Jest to niezbędnik przy tworzeniu drzewa genealogicznego, który wypełniają przydatne treści. Na szczególną uwagę zasługują słowniczki łacińskie, niemieckie i rosyjskie, które są nieocenione w dalszych poszukiwaniach.

Gdy wpisałam najbliższą rodzinę do drzewa genealogicznego, nie sądziłam, że wysłucham tylu historii, odwiedzę tyle miejsc i dotrę do XIX wieku. Niestety czasy zaborów, szczególnie na terenach wschodnich nie są dobrym miejscem do prowadzenia poszukiwań. Przez ostatnie lata nie miałam czasu zajmować się genealogią, ponieważ wiedziałam, że gdy zacznę, przepadnę bez reszty. A jednak drzewo cały czas mam przy sobie i ciągle kusi mnie, by wyruszyć w podróż ku kolejnym pokoleniom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze “Powrót do korzeni, czyli jak rozpocząć tworzenie drzewa genealogicznego”