fbpx

Pozwól się rozpieszczać

Jest wiele błędnych schematów, które przyjmujemy za pewnik i zabieramy je ze sobą z dzieciństwa do dorosłego życia. Jednym z nich jest rozpieszczanie, które ma dość pejoratywne znaczenie i zwykle kojarzone jest z rozbestwieniem i brakiem granic u dzieci. Gdy mijamy krzyczące dziecko, które w dosadny sposób próbuje wymusić wszystko, co tylko zapragnie na zdezorientowanym rodzicu, możemy powiedzieć, że jest ono rozpieszczone. Czy naprawdę tak źle jest się rozpieszczać?

Jeśli mała Kasia była wychowywana przez rodziców, którzy starali się jej za wszelką cenę nie rozpieszczać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dorosła Katarzyna będzie miała problem z tym, by czerpać radość z drobnych przyjemności. Nie istnieje magiczny przycisk, który pozwala włączać pewne mechanizmy w dzieciństwie i wyłączać je po osiągnieciu pełnoletniości. Strach przed przyjemnością i dogadzaniem sobie bierze się przede wszystkim z błędnego założenia, że jeśli otrzymamy wszystko to, czego potrzebujemy, staniemy się nieprzyjemnie roszczeniowi. Czy naprawdę tak to działa?

A nie do końca. Hojne zaspokajanie swoich potrzeb w różnych aspektach życia i wybieranie drobnych przyjemności nigdy nie doprowadzi do zepsucia. Rozpieszczenie jest przyjemnym podarunkiem, który możemy przekazać sobie każdego dnia. Bez okazji. Możemy zabrać się na spacer, wyjechać na wymarzoną podróż, kupić ulubione lody lub spędzić dobry czas we dwoje. Nie musimy zasługiwać na przyjemności w życiu ani usprawiedliwiać ich ciężką pracą. Jeśli mamy taką możliwość, warto czynić nasze życie odrobinę przyjemniejszym. Codziennie rozpieszczać się i budować szczęśliwą relację z samym sobą.

Skąd zatem bierze się mylne powiązanie rozpieszczania z postawą roszczeniową? Rozpieszczanie powinno być mądre. Jeśli chcemy zaspokajać potrzeby, których nie ma lub takie, które nie przyniosą dla nas nic dobrego, zaczynamy się rozpuszczać. Wówczas ulegamy każdej pierwszej myśli i zachciance. Do głosu dochodzi nasze wewnętrzne dziecko, które bardzo chce i to bardzo już. Wtedy właśnie stajemy się roszczeniowi. Jesteśmy wówczas zakładnikami każdego naszego pragnienia i koniec końców sami męczymy się tym, że nie jesteśmy w stanie ich wszystkich spełnić. Z czasem przestajemy rozróżniać, co jest prawdziwą potrzebą, a co jedynie bezrefleksyjną zachcianką.

Nie obawiaj się, że będąc dla siebie za dobra/y, zepsujesz coś w sobie. Wręcz przeciwnie. Dzięki budowaniu dobrej relacji ze sobą i trosce o rzeczy, których potrzebujesz w danej chwili, będziesz prowadzić znacznie bardziej satysfakcjonujące życie. Wybaczaj sobie błędy, przymykaj oko na drobne potknięcia. Po tych większych poklep się po ramieniu. Nie potrzebujesz kar, ale mądrego rozpieszczenia. Mów do siebie dobrze i rób rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. Nawet jeśli tak nie uważasz, to w pełni zasługujesz na to, by zaspokajać swoje potrzeby i sprawiać sobie codzienne drobne przyjemności. Dlatego pozwól się rozpieszczać i zaproś do swojego życia szczęśliwe momenty.

Chcesz przeczytać więcej moich przemyśleń na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 komentarze “Pozwól się rozpieszczać”