fbpx

Rowerowy sierpień – 1 do 5 sierpnia 2021

Po raz trzeci podejmuję wyzwanie, by przez cały sierpień miejsce po miejscu odkrywać moją okolicę na dwóch kołach. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ w tym czasie nie mam urlopu i nie wyjeżdżam z domu. Wszystkie trasy planuję na bieżąco. Nie brakuje przygód, zwątpienia, ale zawsze jest więcej zachwytu i radości z odkrywania interesujących miejsc, które są tak blisko domu.

Jeśli chcesz poczytać więcej o moich ubiegłorocznych odkryciach, zajrzy TUTAJ. Tymczasem zapraszam was na podsumowanie pierwszych pięciu dni tegorocznego wyzwania.

Park Rogoźnik

Przez dwa ostatnie lata wyzwania #rowerowysierpień nie miałam ani jednej awarii roweru, przebitej dętki ani wypadku. Tylko raz zmokłam porządnie, ale było to już w drodze do domu. W tym roku pierwszy dzień wypadł w niedzielę, więc zdecydowałam się na dłuższą trasę. Dookoła krążyły deszczowe chmury, a na pierwszym kilometrze…oderwał mi się błotnik. Wszystko wskazywało, że w tym roku wyzwanie będzie zupełnie inne.

Po 20 kilometrach kręcenia przez Bytom, Piekary Śląskie i Bobrowniki dotarłam do Parku Rogoźnik. Znałam to miejsce głównie z organizowanych tam biegów crossowych, jednak sam park to dobre miejsce na rodzinny spacer. W parku znajdują się trzy stawy, które powstały na terenie po dawnej kopalni piasku. Przy stawach jest plaża, punkty gastronomiczne, a w części zalesionej domki z miejscami noclegowymi.

Elektrociepłownia Szombierki

W tygodniu staram się unikać miejskich tras, jednak zbyt długo odwlekałam odwiedzenie Elektrociepłowni Szombierki, którą widziałam jedynie przejazdem z daleka. Drugiego dnia udało mi się po raz pierwszy podejść pod ten kompleks budynków z czerwonej cegły. Jako ciekawostkę warto dodać, że Elektrociepłownia Szombierki jest wpisana na listę miejsc na Szlaku Zabytków Techniki, a niektóre z nich można zwiedzać podczas corocznej Industriady.

Elektrociepłownia Szombierki została otwarta 29 listopada 1920 roku. Nowa inwestycja została sfinansowana przez Joannę Gryzik, która była główną spadkobierczynią majątku Karola Goduli. Z czasem elektrownia została zmieniona w elektrociepłownię i obecnie jest jednym z dwóch tego typu obiektów działających na terenie miasta Bytom. Na teren Elektrociepłowni Szombierki najłatwiej jest trafić od strony ulicy Zabrzańskiej w dzielnicy Szombierki.

Średniowieczny Gródek w Kochłowicach

Wiele razy jeździłam w stronę dzielnicy Rudy Śląskiej Bykowiny i uwielbiam ten rejon miasta. Podczas ubiegłorocznego wyzwania odkryłam Dolinę Potoku Bielszowickiego, zwaną też od pobliskiej rzeki Doliną Kochłówki. Dopiero później dowiedziałam się, że tyle razy mijałam wyjątkowe z perspektywy historycznej miejsce. Ta niepozorna łąka, gdzie momentami trudno było przejechać rowerem, kryje w sobie niezwykłą historię.

Podczas budowy oczyszczalni natrafiono na pozostałości po średniowiecznym gródku, który zamieszkiwał prawdopodobnie jeden z rodów rycerskich. Badania archeologiczne wskazują, że gród mógł powstać między XIII a XV wiekiem i prawdopodobnie pełnił rolę strażnicy celnej przy granicy z księstwem raciborskim. Obecnie w tym miejscu znajduje się wzniesienie porośnięte łąką wraz z dawną fosą, którą sezonowo wypełniała woda. Na terenie gródka znajdują się tablice informacyjne oraz organizowane są tematyczne wydarzenia.

Dawna kopalnia dolomitu Blachówka

Czwartego dnia postawiłam sobie za cel ponownie Bytom, który kryje w sobie naprawdę wiele ciekawych miejsc, do których można bez trudu dojechać. W ubiegłym roku odwiedziłam pobliski rezerwat Segiet, a tym razem wyruszyłam do Dawnej kopalni dolomitu Blachówka. Znajduje się ona tuż przy granicy z Tarnowskimi Górami i od lat stanowi popularny teren do rekreacji. W okresie od wiosny do jesieni można spacerować, biegać lub jeździć rowerem, a zimą wybrać się na rodzinne szusowanie na nartach.

Kopalnia dolomitu zakończyła swoją działalność niedawno, bo w roku 1990. Na teren kamieniołomu wjechałam po betonowych płytach, jadąc czarnym szlakiem rowerowym. Poza szlakiem prowadziłam rower, ponieważ ścieżki były pełne kamieni, ale to akurat dziwić nie powinno. Miejsce jest malownicze i po chwili zapomniałam, że jestem tak blisko domu. Żałuję, że nie załapałam się na złotą godzinę, ale o każdej porze jest tam pięknie. Okoliczna przyroda i liczne wzniesienia sprawiają, że można poczuć się jak w górach.

Zabytkowe osiedle robotnicze Nikiszowiec

W czwartek przez cały dzień padało, więc przestałam czekać na lepszą pogodę i przed obiadem ruszyłam na zwiedzanie rodzinnych stron. Mimo że tyle lat tu mieszkałam, to po raz pierwszy dojechałam na Nikiszowiec na dwóch kołach. Nie obyło się również bez przygód. Postanowiłam wypożyczyć rower miejski, jednak przy pierwszej stacji wszystkie rowery wymagały serwisu, a na drugiej był uszkodzony ekran. Dopiero na rynku udało mi się wypożyczyć rower i rozpocząć piąty dzień wyzwania.

Nikiszowiec jest prawdopodobnie najbardziej znanym osiedlem robotniczym w regionie. Zostało wybudowane w latach 1908-1918 dla pracowników kopalni „Giesche”. Przy placu Wyzwolenia znajduje się kościół św. Anny przy którym w imieniny jego patronki organizowany jest uroczysty odpust połączony z atrakcjami dla mieszkańców. Osiedle składa się z kilku trzykondygnacyjnych bloków zbudowanych z czerwonej cegły. Tworzą one charakterystyczne czworoboki z dziedzińcami w środku, które połączone są ze sobą ceglanymi łukami.

Za mną pięć dni wyzwania, a przede mną jeszcze wiele ciekawych miejsc. Moim celem jest pokazanie, ile jest interesujących lokalizacji, do których można dotrzeć bez planowania dalekich wyjazdów. Jeśli chcesz dołączyć do wyzwania choć na jeden dzień, odkrywaj swoją okolicę i oznacz relacje w wyprawy hasztagiem #rowerowysierpień. Tymczasem jutro wyruszam na poszukiwanie kolejnych ciekawych miejsc w okolicy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *