fbpx

Syndrom dobrej uczennicy – czym jest i jak go rozpoznać?

Podczas jednej z rozmów z moją znajomą zauważyłam w jej wypowiedzi pewien schemat. Nazwałam go jako syndrom dobrej uczennicy, bo to określenie trafnie go ujmowało. Zaczęłam coraz częściej go używać, po czym okazało się…że syndrom dobrej uczennicy nie istnieje, a przynajmniej nie znalazłam jego definicji. Ja jednak jestem pewna, że jest i ma się dobrze. I wcale nie dotyczy tylko uczennic.

Kim tak naprawdę jest dobra uczennica? Z pozoru można stwierdzić, że jest to osoba mądra, oczytana i przygotowana do zajęć. Wie, jak zachować się w towarzystwie i cechuje się dobrymi manierami. Prowadząc dalej ten opis, coraz wyraźniej będzie rysować nam się postać dobrej uczennicy. Być może naszej znajomej, a być może nas samych. My jednak zajrzymy do środka, bo syndrom dobrej uczennicy rozgrywa się w jej głowie. Co ciekawe, dobra uczennica z reguły nie nazwie tak samej siebie, ponieważ będzie przekonana, że mogła zrobić więcej. I wciąż doskonali się w obawie, by nie popełnić gafy. W końcu ten jeden błąd może pokazać, że wcale nie jest taka dobra, jak wszyscy myślą. A tego by nie zniosła.

Jeśli w tym momencie przychodzi Ci na myśl syndrom oszusta, to masz rację. Dobra uczennica jest rasową oszustką, ale ma też więcej zmartwień, z którymi się mierzy. Jej perfekcjonizm wynika z obawy przed oceną innych, na której opiera swoje poczucie własnej wartości. Jedna nieprzychylna opinia zostawia trwałą rysę w jej pamięci i powołuje rumieniec wstydu na samą myśl, że mogła czegoś nie dopilnować. Przecież przygotowała się na każdą ewentualność, a mimo to życie ją zaskoczyło i odsłoniło jej nieprzygotowanie. Jeśli dodamy do tego wrażliwość na bodźce płynące z zewnątrz, okaże się, że w środku dobrej uczennicy toczy się nieprzerwana walka myśli. To ona, zasypiając, widzi przez zamknięte oczy momenty w ciągu dnia, gdy mogła coś zrobić lepiej.

Dobra uczennica jest też pracoholiczką. I to nie dlatego, że lubi pracować. W głębi serca marzy o wolności od potrzeby kontrolowania każdej literówki, każdego słowa, miny, gestu czy zachowania. Jej umysł jest jak ochroniarz, który pilnuje, by przez chwile nieuwagi nie wkradł się w jej zachowaniu błąd. Spójność. To słowo brzmi w jej głowie jak przekleństwo. Tak bardzo pragnie być zgodna w każdym aspekcie życia z tym, jak widzą ją inni i jak chce być widziana, że staje się to jej największą blokadą w codziennym działaniu. Kontrola. Nawet chwilowa spontaniczność jest zamknięta w ramach i zasadach. To one wytyczają granice terenu, po którym może poruszać się dobra uczennica. Przekroczenie tych granic wywołuje lęk, że przez chwilę nieuwagi zburzy się tak skrzętnie budowany wizerunek dobrej uczennicy.

Syndrom dobrej uczennicy jest więc pełen paradoksów. Z jednej strony mamy ambicję i duży wkład pracy, ale z drugiej strony nieustanną potrzebę bycia lepiej przygotowaną. Mimo że dobra uczennica sama ma kompetencje, by oceniać i bronić swojego zdania, swoje poczucie własnej wartości opiera na opinii innych. Jest wrażliwa i ma skłonność do wycofywania się podczas dyskusji z osobą, która jest w jej oczach autorytetem. Okazuje się więc, że pod płaszczem bycia dobrą uczennicą, kryje się niezmierzone morze lęków i myśli. Kiedyś byłam dobrą uczennicą, ale z każdym rokiem coraz mniej dopuszczam ją do głosu. A Ty, masz w sobie coś z dobrej uczennicy?

Chcesz przeczytać więcej moich przemyśleń na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarz do “Syndrom dobrej uczennicy – czym jest i jak go rozpoznać?”