fbpx

Wdzięczność

Cała seria #dobremyśli nie byłaby kompletna, gdyby pominąć temat wdzięczności. Cieszę się, że zostawiłam sobie go na koniec, ponieważ w ciągu tego miesiąca miałam przyjemność zagłębić go i poszerzyć swoje pole widzenia.

Dzięki temu wpis ten będzie nie tylko zwieńczeniem marcowej serii, ale również podsumowaniem ostatnich przemyśleń, które otworzyły wiele okien w mojej głowie. Wiosna to dobry czas, by przewietrzyć myśli – pozbyć się tych negatywnych i zastąpić je tymi, które wzmacniają nas i motywują do działania. Poprzednie wpisy z tej serii przeczytasz TUTAJ.

Nigdy nie jest za późno, by nauczyć się odczuwać wdzięczność. Nie ma na to dobrego momentu, bo w życiu zawsze jest coś, co mogłoby być lepsze, pełniejsze, po prostu inne. Kiedyś wydawało mi się, że żeby być wdzięcznym muszą wydarzyć się wielkie rzeczy. Gdy czytałam o wdzięczności, zakładałam, że widocznie te osoby mają za co dziękować. Zapewne ich życie jest lekkie, łatwe i beztroskie niczym bieganie latem po łące. Z czasem zaczęłam czytać o wdzięczności za nowy dzień albo za dobry czas spędzony z najbliższymi. I to zmieniło moje rozumienie tego uczucia, a w konsekwencji zmianę we mnie.

Wdzięczność nie jest więc dziękowaniem za to, co nam się przytrafiło, ale umiejętnością doceniania tego, co już mamy. Nie musimy oczekiwać na duży prezent od losu, by czuć się dobrze i być wdzięczni. Nawet jeśli tego nie odczuwamy na co dzień, to mamy bardzo wiele. Jesteśmy zdrowi, mamy rodzinę i bliskich, pracę i pełną lodówkę. Do niedawna postawiłabym tu kropkę, ale w ostatnich tygodniach dużo słuchałam i myślałam o wdzięczności za te negatywne wydarzenia z życia. Pod wpływem z pozoru złych rzeczy dokonuje się dobra zmiana w nas. Czasami też to, co złe, chroni nas przed tym, by nie brnąć w niewłaściwym kierunku, robiąc krzywdę sobie i innym.

Jak więc rozbudzać w sobie wdzięczność? Tak jak każdy nawyk, wdzięczność wymaga cierpliwości i regularności. Na koniec dnia pomyśl o trzech rzeczach, które były dobre. O tym, za co chciałabyś podziękować. Szykując sobie śniadanie, pomyśl o tym, jak dobrze, że otwierając chlebak znajdujesz w nim chleb, a otwierając lodówkę możesz wybrać ulubione dodatki do kanapki. Składając stertę prania, pomyśl o tym, że możesz mieć wszystkie ubrania, których potrzebujesz. Możesz je prać, suszyć i zakładać, kiedy masz na to ochotę. Kiedy sprzątasz mieszkanie, pomyśl o tym, że możesz żyć w tak dużej przestrzeni, która daje schronienie i tworzy dom dla twojej rodziny.

Jakkolwiek trywialnie to brzmi, zacznij dziękować za to, co zauważasz w ciągu dnia, a wdzięczność przyjdzie sama. Nawet jeśli brzmi to naiwnie, to nie napisałam nic, co nie byłoby prawdą. Nie trzeba zaklinać rzeczywistości i wmawiać sobie, że jest pięknie, gdy wszystko dookoła wali się na głowę. Wdzięczność polega na dostrzeganiu świata takim jaki jest i szukaniu w nim dobra, za które warto dziękować. Jeśli zaczniesz to robić, trudno będzie Ci przestać. I bardzo dobrze! Wdzięczność to idealne podłoże pod dobre myśli, których z całego serca Ci życzę. Wszystkie zmiany zaczynają się właśnie od nich, dlatego dbaj o to, by było ich jak najwięcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *