fbpx

Wszyscy jesteśmy egoistami

Odkąd pamiętam, słuchałam wywodów, że jedynacy to egoiści. To ci, którzy jedzą za szafą słodycze, którymi z nikim się nie dzielą i chcą być za wszelką cenę w centrum uwagi. Gdy w wieku 16 lat przestałam być „tą nieszczęsną jedynaczką”, ucichło, mimo że nic we mnie się nie zmieniło.

Każdy kto pamięta siebie w wieku 16 lat wie, że wiele cech jest już ukształtowanych i posiadanie rodzeństwa na nie nie nie wpływa. Tak też było u mnie. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ostatnio powróciłam myślami to tematu egoizmu.

Współczesny świat daje nam doskonałe podłoże do bycia lokalnym celebrytą. Pokazujemy znajomym nasze zagraniczne wakacje, chwalimy się pięknym ślubem, wystawnym weselem i relacjonujemy codzienne życie naszej najbliższej rodziny. Do niedawna, aby móc dzielić się swoim życiem z innymi na łamach prasy czy innych mediów, trzeba było osiągnąć odpowiednią pozycję i rozpoznawalność. Byle kto nie mógł liczyć na tytuł w poczytnej prasie lub zdjęcia z urlopu na portalach internetowych. Dzięki portalom społecznościowym pokusa bycia w centrum uwagi wielu jest na wyciągniecie ręki, z czego chętnie korzystamy.

Podobnie jest we współczesnych relacjach. Coraz częściej czytam historie osób, które po latach piszą w listach do redakcji, że związek je rozczarował. Worek oczekiwań okazał się nie być wypełniony mikołajowymi prezentami, ale prozą życia. A przecież miałam być kochana, akceptowana, wysłuchana, utulona i zaopiekowana. Słowa te, słuszne i prawdziwe, pokazują jednak, że coś się zmieniło w ostatnich latach. A może po prostu wyostrzyło w lustrze naszych czasów. Z łatwością mówimy o tym, czego nie zrobiono dla nas, ale z trudem o tym, że my nie pozostaliśmy dłużni i byliśmy bierni, czekając aż inni spełnią nasze potrzeby.

Egoiści mają łatwiej, ale do czasu. Gdy nadchodzi moment, kiedy przelewają się w nas nadmierne oczekiwania przechodzące w końcu w rozczarowanie, jest nam źle. Czujemy się porzuceni i zaniedbani, ale rzadko myślimy, czy to my nie zaniedbujemy i nie porzucamy. Czujemy się nieakceptowani i niedokochani, a często to my chowamy urazę i pielęgnujemy stereotypy. Egoizm pozwala nam przetrwać i manifestować nasze potrzeby, więc każdy w pewnym stopniu jest egoistą. Pytanie tylko, jak często pozwalamy sobie odwrócić dotychczas przyjętą perspektywę.

Nasz sposób myślenia wpływa na to, jak odbieramy rzeczywistość wokół nas. Możemy wciąż być egoistą zamkniętym w swojej wieży niczym księżniczka z najwyższej komnaty, ale możemy też próbować otwierać się na innych. Rozmawiać, słuchać i obserwować. Zamiast pytać w myślach „Co będę z tego miała?” pytać „Co jestem w stanie dać?”. Jeśli chcemy, by świat był inny, zaczynamy zmianę od nas samych i swoją postawą wpływamy na otoczenie. Nawet jeśli nikt nie podąży za nami, nasza zmiana przyniesie wsparcie naszym bliskim, a nam pomoże złapać odrobinę dystansu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *