fbpx

„Wyloguj swój mózg” Anders Hansen

Ile razy czytałam, że komórki są szkodliwe. Jest to frazes wytarty bardziej niż ten o raku i chorobach serca na paczkach papierosów. Po kilku razach przestaje robić wrażenie na odbiorcy, a po kilkunastu powtórzeniach beznamiętnie samemu się go mruczy pod nosem, sięgając po telefon.

Przychodzi jednak czasem refleksja, by wprowadzić zmiany w swojej rutynie. Przechodząc między sklepowymi regałami, wypatrzyłam książkę „Wyloguj swój mózg” i pomyślałam, że to dobra książka…dla mojej drugiej połowy. Bo przecież wiadomo, że nie dla mnie. Co jak co, ale ja wiem, jak ograniczać używanie telefonu.

Tak mi się przynajmniej wydawało. Nie trudno zgadnąć, że byłam w błędzie. A przekonywałam się o tym, gdy z wypiekami czytałam kolejne strony książki, wykrzykując co i rusz w myślach – Mam to samo! Mimo, że staram się, by telefon nie miał nade mną kontroli, to zdarza mi się przeglądać przez kilkanaście minut Facebooka w poszukiwaniu niczego. Szczególnie często robię to, gdy źle się czuję. Pierwsze godziny okresu to ten czas, gdy jest to jedyna osiągalna dla mojego mózgu aktywność i po przeczytaniu tej książki zaczynam rozumieć dlaczego. Okazuje się, że losowo dawkowane informacje na stronie głównej powoduje wzrost dopaminy, jednego z neuroprzekaźników, który odpowiada za działanie tzw. systemu nagrody.

Książka rozpoczyna się wprowadzeniem, które wyjaśnia podstawowe zasady działania naszego mózgu. Jest to dobry punkt wyjścia do dalszych rozważań i opisanych badań nad wpływem nowoczesnej technologii na nasz układ nerwowy. Okazuje się bowiem, że nasz mózg nie zmienił się znacząco na przestrzeni ostatnich stuleci, a postęp technologiczny prze mocno do przodu. Zamiast dzikiej zwierzyny czy członków innego plemienia wkraczających na nasz teren, mamy w ręce telefon z dostępem internetu. Mózg jednak nie odróżnia tego, czy nasze emocje wynikają z prawdziwego zagrożenia czy też z tego wytworzonego w świecie wirtualnym. Kto nigdy nie poczuł przyśpieszonego bicia serca, gdy nie umiał znaleźć telefonu komórkowego w kieszeni, niech pierwszy rzuci kamieniem!

W kolejnych rozdziałach krok po kroku autor przeprowadza nas przez badania na temat nowoczesnych technologii i rozkłada na czynniki pierwsze każde powiadomienie czy nawet nieaktywny telefon, który tylko sobie leży obok nas. Bo, jak się okazuje, nawet wyciszony i nieaktywny telefon zajmuje naszą pamięć roboczą i utrudnia skupienie na wykonywanej czynności. Podczas gdy my jesteśmy przekonani, że jesteśmy efektywni, bo w końcu udało nam się odłożyć telefon, nasz mózg toczy nierówną walkę, ignorując go. To trochę tak jakby postawić w zasięgu wzroku otwartą tabliczkę ulubionej czekolady. Nie ma szans, prędzej czy później po nią sięgniemy, a nawet jeśli uda nam się powstrzymać, to jest to dla naszego mózgu wysiłek.

Niestety żadna książka nie sprawi, że nasze życie się zmieni, więc i u mnie nie nastąpił przełom. Telefon nadal kusi, przeglądanie Facebooka nadal pomaga, gdy czuję się gorzej, ale dzięki tej lekturze zyskałam świadomość problemu, a to pierwszy krok do zmian. Bądźmy szczerzy, większość z nas jest uzależniona od technologii i po kilku godzinach bez telefonu czy laptopa czuje niepokój. Być może ominęła nas ważna informacja? Ten stan permanentnej niepewności, co wyświetli nam się po entym przesunięciu palcem sprawia, że tak trudno nam przychodzi rozstanie się z technologią. W tym czasie zatracamy nasze tu i teraz i stajemy się nieobecni. Starajmy się więc częściej wylogowywać, nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla naszych bliskich.

Chcesz przeczytać więcej moich inspiracji książkowych na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarz do “„Wyloguj swój mózg” Anders Hansen”