fbpx

Życie w pięciu smakach – gorzki

Marzec to dobry czas, by wypełnić swoją przestrzeń dobrymi myślami. W tym roku cała seria #dobremyśli będzie o przenikaniu się różnorodnych smaków, bo przecież wszystkie składają się na nasze życie. W różnych proporcjach i na różnych etapach życia, ale z pewnością nieraz odczuwałaś/łeś każdy z nich. Słodki, słony, kwaśny, ostry i gorzki. To one nadają naszemu życiu smak. Dziś pochylimy się nad tym ostatnim.

Gorzki smak nie jest zwykle lubiany, choć nie sposób go pominąć. W końcu w życiu każdego z nas pojawiają się gorzkie momenty. Niczym po zjedzeniu łyżki kakao marszczymy swoją twarz, która próbuje przedstawić to, co dzieje się w nas. Gorzki smak znajduje się w głębi i często nie pozwalamy mu, by był wyczuwalny dla innych. Pojawia się, gdy przeżywamy problemy, choroby, stratę. Gdy tęsknimy i bezsilnie potrzebujemy ukojenia. Podczas gorzkich chwil możemy czuć smutek, bezradność, zagubienie, ale też głęboko skrywaną złość. Jest to smak, którego nie chcemy w naszym życiu, choć wciąż pojawia się i to dość nieoczekiwanie.

Gdy myślałam o gorzkich momentach w życiu, zastanawiałam się na tym, jaką rolę pełnią. Po co nam ta gorycz? Przecież życie byłoby o wiele lżejsze, gdyby składało się ze słodkiego smaku i niczego więcej. Gdyby proste, beztroskie momenty wypełniały kolejne lata. Nie ma tu prostych odpowiedzi, ale nasuwa mi się jednak jedna dominująca myśl. Gorzki smak w naszym życiu wymaga najwięcej uważności ze wszystkich. To jest czas, gdy najwięcej czasu powinniśmy poświęcić na spojrzenie w głąb siebie i spokojne wysłuchanie swoich emocji. Gdy o tym myślę, widzę ten czas jako niesamowicie pogłębiający więź ze sobą. Trudny, ale jednocześnie niezwykle treściwy.

Czasami potrzebujemy gorzkiej mocnej kawy. Albo kawałka gorzkiej czekolady, by zatrzymać się i spojrzeć na swoje życie pod innym kątem. Nikt nie chce czuć się bezsilny, ale jednocześnie to jest właśnie ten moment, gdy możemy stawać się silniejsi. Wszystkie gorzkie momenty wymagają od nas łagodności, aby gorycz nie stała się dominującym smakiem w naszym życiu. W takich chwilach dobrze jest wzmacniać relację ze sobą i uważnie obserwować, co dzieje się w nas. Mimo że nie lubimy gorzkich dni, dobrze jest zaakceptować to, że one po prostu są. Akceptacja tego, że mamy prawo nie mieć sił i nie wiedzieć, jak powinniśmy reagować w danej sytuacji, daje nam duże wsparcie, gdy przychodzą gorzkie momenty życia.

Mimo że jesteśmy różni to nasze życie pod wieloma względami jest podobne. Im szybciej zrozumiemy, jakie przyprawy nadają smak naszemu życiu, tym łatwiej będzie nam rozumieć to, co się w nim dzieje. Możemy nie zgadzać się na cierpienie, smutek, strach czy tęsknotę, ale to nie sprawia, że one w magiczny sposób znikną. Nasza niezgoda buduje jedynie przeszkody w naszej głowie, które utrudniają nam akceptowanie, że tak po prostu wygląda życie. Są chwile gorzkie, ale też słodkie, kwaśne, słone, czy ostre…ale o nich opowiem w kolejnych wpisach 🙂

Chcesz przeczytać więcej moich przemyśleń na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 komentarze “Życie w pięciu smakach – gorzki”