fbpx

Życie w pięciu smakach – słodki

Pewnie nie raz zdarzyło Ci się pomyśleć, że ten jeden smak by wystarczył. Po co nam te wszystkie gorzkie momenty, kwaśne cytryny i inne smaki w życiu? Przecież słodkie i miłe dni tworzą nasze marzenia. Chcemy ich jak najwięcej w naszym życiu i takich słodkich dni życzymy naszym najbliższym. Jeśli rzeczywiście tak jest, to dlaczego tak często sami sabotujemy ten ocean lukru?

Słodki smak życia to wszystkie dobre momenty. Każdy dzień, gdy czujemy się bezpiecznie i mamy wsparcie bliskich. Nasza sytuacja jest stabilna i mamy poczucie, że złapaliśmy życiową równowagę. Słodkie relacje to te, gdzie dominuje zaufanie, dobre intencje i wzajemny szacunek. Rodzina i przyjaciele nas wspierają w realizacji naszych celów. Mamy też dobrą pracę. Jednym słowem niczego nam do szczęścia nie brakuje. Jest miękko i wygodnie. Wydawałoby się, że jest to stan, który mógłby trwać wieczność. Jest tylko jeden mały problem. Słodki smak nie jest stały.

Załóżmy jednak, że wszyscy ludzie są mili i serdeczni. Tworzymy społeczeństwo wspierające się wzajemnie, gdzie wspólnymi siłami tworzymy wspaniałe rzeczy. Każdy jest spokojny i racjonalny. Nie ma złośliwości, kąśliwych uwag ani mieszania innym szyków. Brakuje tam tylko jednej rzeczy. Indywidualności. Prędzej czy później, pod płaszczem uprzejmości i dobrego wychowania, narasta napięcie z powodu niemożności wyrażenia swojego zdania wprost. Tupnięcia nogą, gdy prace idą w złym kierunku. Każdy z nas potrzebuje wytyczyć swój teren i mieć zarówno przyjaciół jak i osoby, za którymi nie przepada. Tematy, które lubi, i które go drażnią. To pozwala nam określić, kim tak naprawdę jesteśmy.

Czy tego chcemy, czy nie, nasze życie składa się ze wszystkich smaków. Zbyt dużo słodkich dni sprawia, że zaczynamy czuć nudę. Nasza codzienność staje się monotonna i przewidywalna. Nie ma uniesień, skrajnych emocji, niepewności, a to sprawia, że od czasu do czasu za nimi tęsknimy. Bo kto by czytał powieści o żeglarzu, który po prostu przepłynął jezioro i wrócił do domu? Kto chciałby oglądać serial o małżeństwie, które nie ma problemów, ich dzieci są grzeczne, a rodzina uprzejma? Mimo że pragniemy spokoju i równowagi, to nie zawsze je doceniamy. Czujemy stagnację i uśpienie, gdy nasze życie jest stabilne przez zbyt długi czas.

Wydawać by się mogło, ze słodki smak życia daje przestrzeń do rozwoju, ale tak nie jest. Słodkie dni są świetnym czasem na doskonalenia, ale nie dają bodźców do zmian, które przecież są tak ważne. Gdyby nasze życie było tylko słodkie, nasza tożsamość zlałaby się z innymi i bylibyśmy pięknym bezbarwnym społecznym tworem. W dodatku poruszającym się spokojnym tempem w bezpiecznym kierunku. Mimo że jest to smak, który powinien dominować w naszej codzienności, to musi być przełamany innymi. Jeśli nie stanie się to przez przypadkowe zdarzenie, to sami będziemy dążyć, by tę słodycz przełamać. I wtedy nasze życie zacznie smakować gorzko, kwaśno, ostro lub słono. O tych dwóch ostatnich opowiem wam w kolejnych wpisach.

Chcesz przeczytać więcej moich przemyśleń na Życiowo? Zajrzyj TUTAJ
Spodobał Ci się wpis? Skomentuj, polub, udostępnij. Możesz też postawić mi wirtualną kawę 🙂

Zapisz się do NEWSLETTERA, by otrzymać jeszcze więcej treści pełnych spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 komentarze “Życie w pięciu smakach – słodki”